Nie każda silna reakcja w internecie jest czystym hejtem.
Czasem ludzi boli to, czego dotknął w nich Twój post.
Tworząc treści z obszaru psychologii, rozwoju, czy coachingu, często nie jesteśmy w stanie uniknąć krytyki albo silnych emocjonalnych reakcji. Warto jednak wiedzieć, że nie zawsze u ich podłoża leży hejt, czy rozładowanie frustracji, ale często są także spowodowane tym, że niektóre tematy dotykają bardzo wrażliwych miejsc w człowieku.
Zobacz, kiedy piszesz o relacjach, traumie, mechanizmach obronnych, granicach, emocjach lub odpowiedzialności, nie dotykasz wyłącznie opinii, dotykasz historii ludzi, ich sposobu przetrwania, obrazu siebie, a czasem nawet fundamentów ich tożsamości… i właśnie wtedy może pojawić się silna obrona.
Człowiek nie zawsze reaguje z poziomu refleksji i ciekawości, czasem reaguje z poziomu bólu, uruchomionego wstydu, lęku albo napięcia. Jeśli ktoś przez lata budował określony sposób rozumienia siebie i świata, spotkanie z inną perspektywą może zostać odebrane jak zagrożenie, a nie zwykła różnica zdań.
Bardzo często pod silną reakcją stoi coś więcej niż sama złośliwość, a mianowicie własna historia, własne doświadczenia, czasem ogromna trudność w pomieszczeniu tego, że ktoś może myśleć inaczej. Pojawia się myślenie tunelowe, w którym istnieje tylko jedna perspektywa, a wszystko poza nią wydaje się atakiem.
Internet dodatkowo to wzmacnia, bo anonimowość daje poczucie bezpieczeństwa i pozwala wyrzucać emocje, które nie znajdują ujścia gdzie indziej.
To oczywiście nie oznacza, że agresja, czy przemoc słowna są w porządku, a granice nadal są ważne. Warto jednak rozumieć, że część reakcji, które widzimy pod postami, nie mówi wyłącznie o samym poście. Bardzo często mówi też o miejscu, w którym znajduje się drugi człowiek.
