Dobry terapeuta nie zawsze będzie najpopularniejszym terapeută.
Wielu psychoterapeutów i psychologów mierzy się dziś z cichym rozczarowaniem, o którym jednak rzadko mówią się otwarcie: inwestują lata w studia, szkolenia, certyfikacje, superwizje, rozwój własny i kompetencje, a potem zderzają się z rzeczywistością, w której nie zawsze wygrywa jakość, doświadczenie, czy głębia pracy, bo coraz częściej wygrywa widoczność, prosty przekaz, marketingowa lekkość, obietnica szybkiego efektu i umiejętność sprzedania czegoś w trzech zdaniach.
To potrafi boleć szczególnie tych specjalistów, którzy pracują rzetelnie, odpowiedzialnie i wiedzą, że prawdziwa zmiana człowieka rzadko bywa natychmiastowa.
W gabinetach dzieją się procesy wymagające czasu, zaufania i cierpliwości, tymczasem świat online premiuje tempo, skrót i natychmiastową ulgę. Wiele osób z zawodów pomocowych zaczyna więc zadawać sobie pytanie, czy problem leży we mnie, skoro inni rosną szybciej…?
Jednak warto podkreślić, że ów problem często leży w zderzeniu dwóch porządków, gdzie jeden opiera się na jakości relacji, etyce i procesie, drugi na algorytmach, percepcji i uwadze odbiorcy.
To ważne, by o tym mówić, ponieważ część bardzo dobrych terapeutów nie jest gorsza od tych na szczycie popularności, bywa jedynie mniej widoczna, mniej agresywna marketingowo albo mniej skłonna upraszczać ludzkie cierpienie do chwytliwych haseł.
psychoterapia #psychoterapeuta #psychologia #psychoedukacja #markapsychologa
Potrzebujemy specjalistów głębokich, nie tylko głośnych.
