Jak poradzić sobie z porażką?

Jak poradzić sobie z porażką?

Ludzie są moją inspiracją i dlatego jest Coachbiz i będę do tego wielokrotnie wracać.

Dziś wpis pod wpływem miłej wizyty, która myślę nie tylko mojej  rozmówczyni mam nadzieję pozwoliła co nie co zrozumieć, ale też dużo dała mi, utwierdziła w przekonaniach dlaczego.

Czasami w życiu nie jest prosto

Bohaterka nie mogła odżałować 1 roku działalności firmy, strategia wymyślona przez kogoś nie powiodła się.  Mówiła musi przejść żałobę. Wiecie co byłam w tym samym punkcie i opowiedziałam jej swoją historię.

Partner biznesowy z którym współpracowałam przyszedł do mnie pewnego dnia i powiedział, że w cenniku był błąd i mam mu zwrócić 15000 PLN, sugerował, że ja nastawiłam pracowników, żeby celowo tak  poprawili cennik, żebym nienależnie się dorobiła.

Szok, nigdy bym się do czegoś takiego nie posunęła, niedowierzanie, żal, bunt, jak tak mogą. Ano mogą, kto im zakaże 🙂

Nieco ochłonęłam, bojąc się rozwiązania umowy, podpisałam ugodę i zgodziłam się na zwrot 400o PLN.

Po dwóch tygodniach i tak mi ją  wypowiedzieli 🙂

Przez miesiąc nie mogłam poradzić sobie z sytuacją, myślałam: tylko mi to się przytrafia, jak  tak można  postępować, nie poradzę sobie.

Aż w końcu przyszedł dzień 26 i otrzeźwienie.  Zajęta rozpamiętywaniem, nie wysłałam ważnych deklaracji, a należało to zrobić do 25 i straciłam 2500 PLN. W pierwszym momencie kolejna frustracja,  w drugim śmiech i pobudka :).

Taki bodziec był mi potrzebny.

Na następny dzień zadzwoniłam do innego Partnera, zupełnie nie wierząc w sukces, ponieważ myślałam, że niezbyt za mną przepada, ale nie miałam nic do stracenia,  spotkało mnie zaskoczenie, ponieważ powiedział, że mi pomoże. Podpisałam umowę. Myślimy czasami, że to już koniec, ale życie ma swój własny plan, wystarczy zaufać 🙂

W następnych miesiącu powstał Coachbiz, a ja zyskałam nową pasję, nowe cele i spełnienie.

Czy to moja porażka, nie, ja uważam to za moje zwycięstwo.

Jak poradzić sobie z porażką

Szkoda czasu na rozpamiętywanie

Teraz napiszę coś co wydaje mi się ważne. Dziś wiem, że po pierwsze szkoda czasu na żałowanie rzeczy, które “popełniliśmy”. Stało się. Nigdy nie wiemy po co była ta lekcja, jak dla mnie inspiracją do zmian. Nie warto również teraz wyrzucać sobie, że byłam niemądra, zmarnowałam tyle czasu, straciłam tyle pieniędzy. Co to zmieni, nic. Tak na ten moment miało być, a Ciebie na tyle stać, zaakceptuj to. Nie byłaś  słaba, niemądra, gorsza, po prostu tak się stało, a jeśli Ci to nie odpowiada to zmień, chyba, że chcesz zostać w tej aurze, to też będzie Twoja decyzja i nikomu nic do tego.

Po drugie jeśli już dojdziemy do tych wniosków, czy nie szkoda marnowania kolejnych minut na dalsze rozpamiętywanie. Te cenne sekundy i całą energię możemy poświęć na coś innego, nowe otwarcie, zmiany i nadzieję na ekscytujące wyzwania.

Czytałam kiedyś post osoby, która obecnie z powodzeniem sprzedaje  kursy. Szkoliła się, a jeden ze znanych doradców i szkoleniowców powiedział jej, że ta strategia się nie uda. Przez pół roku wierzyła mu i nie zrealizowała swojego projektu, dała sobie wmówić, że nie da rady. Dziś jest inspiracją dla 1000 młodych kobiet. Nie ogląda się już na przeszłość, tylko idzie na przód.

Jak poradzić sobie z porażką, wyciągnąć z niej wnioski i siłę na kolejne otwarcie. Nie traktować to jako porażkę tylko cenną lekcję i motywację do nowych zadań. Nie oglądać się za siebie, tylko pójść dalej, odpuścić. Nie mówię, że to jest proste, kto powiedział, że będzie łatwo, nikt nie da Ci gwarancji, ale jeśli nie próbujesz na stracie przegrywasz.

Tego z całego serca Ci życzę.