Social media terapeuty w 2026 roku: co naprawdę działa, a co już nie?

Jeszcze kilka lat temu wystarczały regularne, merytoryczne posty i spokojny ton, by klienci zapisywali się na spotkania… Niestety obecnie takie działania to zwykle za mało.

Nie, wiedza wcale nie straciła wartości, natomiast przybyło wiele tego typu kont, które poruszyły psychologiczne zagadnienia z każdej możliwej strony. A odbiorcy? Wiadomo, że w pierwszej kolejności zaobserwują profil, z którym stworzą relację, profil, na którym widzą autentyczność, na którym widzą jego twórcę.

Co ciekawe, rzeczy, które działają, nie są wcale tzw. czarną magią, wymagają jednak ich regularnego praktykowania. W praktyce to:

✔ Obecność wizerunku terapeuty. Twarz, głos, sposób bycia. Ludzie chcą zobaczyć, kto stoi za treściami, zanim zdecydują się na pierwszy kontakt. Relacja zaczyna się w social mediach dużo wcześniej niż w gabinecie.

✔ Reklama. Dobre treści bez wsparcia promocyjnego często nie mają szansy dotrzeć do tych, którzy naprawdę ich potrzebują.

✔ Edukacja podana prosto. Zamiast długich definicji, przystępny język, przykłady, pytania, metafory, które zatrzymują scrollowanie.

✔ Różne formaty. Jedni wolą czytać, inni słuchać, jeszcze inni oglądać. Rolki, karuzele, stories, krótkie wideo, różnorodność zwiększa szansę, że treść naprawdę zostanie zauważona.

✔ Autentyczność, storytelling i ludzki ton. Bez idealnych zdań, bez akademickiego dystansu. Historie, emocje, codzienny język. To te elementy budują zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.

Pamiętaj, że zanim ktoś usiądzie w Twoim fotelu w gabinecie, najpierw chce poczuć: „tu mogę być sobą, tu ktoś mnie zrozumie”, a to rodzi się nie z algorytmów, ale z autentycznej obecności, spójnej komunikacji i odwagi, by mówić do ludzi.

____

I rozpalimy Twój marketing.

Social Media z duszą.

Zapraszamy do współpracy.

+48 577 853 535 // kontakt@coachbiz.pl

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *