Autentyczność nie wymaga obnażania, wymaga zgody na to, co zostaje tylko Twoje.
Pamiętam początek publikowania i to bardzo konkretne napięcie, które pojawiało się niemal przy każdym tekście, bo z jednej strony czułam, że to, co mam do powiedzenia, wyrasta z mojego doświadczenia, z rzeczy trudnych, przeżytych, przemyślanych, a z drugiej strony pojawiało się pytania, które wracały jak echo: czy to już za dużo, czy to jeszcze jest…
