Nie każdy problem w gabinecie jest psychologiczny. Część z nich jest po prostu biznesowa.
Czasem specjalista nie jest zmęczony pracą z ludźmi, czy tym, że daje bardzo dużo, a nie widzi proporcjonalnych efektów. Czasem chodzi o coś innego ⬇️
Psycholog/ psychoterapeuta kończy szkolenia, czyta książki, rozwija warsztat, stara się być odpowiedzialny, uważny, profesjonalny. Chce naprawdę pomagać i towarzyszyć w zmianie na lepsze. Jednak potem patrzy na kalendarz, liczbę zapytań, przychody albo zasięgi i pojawia się pytanie: dlaczego to nie działa tak, jak powinno?
W tym miejscu wiele osób zaczyna podważać siebie, myślą, że są za słabi/e, za mało charyzmatyczni/e, za mało nowocześni/e, albo po prostu niewystarczający/e, tymczasem problem często leży gdzie indziej:
- Można być świetnym specjalistą i jednocześnie nie mieć systemu pozyskiwania klientów.
- Można mieć wiedzę, ale nie umieć jej komunikować.
- Można pomagać, ale pozostawać niewidocznym/ą.
- Można być wartościowym/ą i nadal potrzebować strategii.
Duże grono przedstawicieli branży pomocowej długo wierzy, że jakość sama się obroni i tak, czasem się obroni, ale zwykle potrzebuje czasu, poleceń oraz konsekwentnej obecności.
Ważna myśl na dziś: nie każdy problem w gabinecie jest problemem psychologicznym. Część z nich jest po prostu biznesowa.
Jakie jest Twoje doświadczenie? Co bardziej męczy specjalistów: brak klientów czy ocenianie siebie przez pryzmat braku klientów?
