Twoja reputacja buduje się w gabinecie. Twoja widoczność, gdzie indziej.

Social media nie zrobią z Ciebie dobrego terapeuty. Zrobią z Ciebie widocznego.

Coraz częściej słyszę pytanie od psychologów i terapeutów, czy obecność w mediach społecznościowych jest im w ogóle potrzebna, skoro zawód zaufania publicznego buduje się latami, nie postami. I szczerze, mają rację w jednej rzeczy: social media nie zastąpią tego, co dzieje się w gabinecie, relacji terapeutycznej, doświadczenia, rekomendacji od pacjenta do pacjenta.

Natomiast to nie znaczy, że social media są zbędne, jednak pewne jest, że trzeba dobrze nazwać, do czego właściwie służą, a do czego nie.

Nie służą do budowania zaufania od zera w tydzień. Służą do skalowania czegoś, co już istnieje. Jeśli prowadzisz warsztaty, nagrywasz podcast albo masz coś wartościowego do przekazania szerszej grupie niż ta, która trafia bezpośrednio do Twojego gabinetu, social media są narzędziem dystrybucji tej wiedzy, nie narzędziem budowania wiarygodności od podstaw.

Rynek psychoterapii faktycznie się zmienia. Gabinetów przybywa, specjalistów przybywa, a bariera wejścia dla początkujących terapeutów rośnie, bo popyt i podaż zaczynają się równoważyć w niektórych miastach i specjalizacjach. W tej sytuacji obecność w sieci nie jest już opcjonalnym dodatkiem do dobrej reputacji. Jest sposobem, żeby ta reputacja w ogóle miała szansę dotrzeć do kogoś, kto jeszcze cię nie zna, zanim zdąży Cię komuś polecić.

Nasze podejście w Coachbiz jest proste. Nie sprzedajemy iluzji, że post zbuduje Ci w miesiąc to, na co inni pracowali latami. Pomagamy pokazać to, co już robisz dobrze, tak żeby dotarło do właściwych ludzi, we właściwym momencie, zanim sami do ciebie trafią przez polecenie.

Zgadzasz się, że social media to wzmacniacz, a nie fundament zaufania w tym zawodzie? Chętnie przeczytam wasze zdanie w komentarzach.

markapsychologa #psychologwsieci #psychologonline #markizduszą #rozwójpsychologa

Podobne wpisy