Jak wpojona skromność sabotuje Twoją markę osobistą?
„Nie wypada się chwalić”.
„Dobrą robotę robi się po cichu”.
„Jak jesteś naprawdę dobry/a, to ludzie sami Cię znajdą”.
Jeśli wychowałeś/aś się w kulturze skromności, w której wpojono Ci, że nie wolno zwracać na siebie uwagi, to pewnie nawet dziś, jako dorosły/a specjalista/ka, czujesz wewnętrzne opory przed mówieniem o sobie. Choć wiesz, że bez obecności online trudno o widoczność, klienci nie biorą się z powietrza, a konkurencja nie śpi, to i tak zmagasz się z niechęcią do narzucania się innym, czy obawą, że zostaniesz odebrany/a jako przemądrzały/a, chwalipięta.
Wiele osób nosi w sobie właśnie taki konflikt między pokorą a potrzebą bycia zauważonym/ą, między siedzeniem cicho a wykorzystaniem szansy na wykazanie się swoim doświadczeniem oraz wiedzą.
Z jednej strony przecież wiesz, że to, co robisz, jest wartościowe, lecz z drugiej — mówienie o tym, pokazywanie siebie, swojej wiedzy, sukcesów, potrafi uruchomić wstyd, zakłopotanie, lęk przed oceną.
Czy da się mówić o sobie bez poczucia, że jesteś nachalny/a? Tak, jeśli popracujesz nad perspektywą.
Widoczność nie musi być egocentryzmem. Często jest czymś pozytywnym — jeśli pokazujesz, co robisz, żeby ludzie mogli Cię znaleźć, kiedy potrzebują.
Publiczne mówienie nie musi być oznaką przemądrzałości. Może być dzieleniem się tym, co działa, co pomaga, co uzdrawia.
Pokazywanie swoich kompetencji, sukcesów, wykształcenia nie musi być perfidnym chwaleniem się. Może być świadomym wyborem — by nie zginąć w tłumie innych specjalistów oraz zbudować zaufanie odbiorców.
____
I rozpalimy Twój marketing.
Social Media z duszą.
Zapraszamy do współpracy.
+48 577 853 535 // kontakt@coachbiz.pl

