Praca psychologa, psychoterapeuty oraz coacha często z zewnątrz wygląda jak zwykłe słuchanie ludzi. Tylko że… to nie jest zwykłe słuchanie.

Praca psychologa, psychoterapeuty oraz coacha często z zewnątrz wygląda jak zwykłe słuchanie ludzi. Tylko że… to nie jest zwykłe słuchanie, to jest intensywna obecność przy drugim człowieku, uważność na słowa, pauzy, gesty, napięcie w ciele, zmianę tonu głosu, moment zawahania, nagłe milczenie, łzy, opór, rozproszenie albo pozorny spokój, pod którym czasem jest ogromne cierpienie.

To jest jednoczesne słuchanie historii i obserwowanie, w jakim stanie jest osoba, która ją opowiada. Czy ma zasoby, żeby wejść głębiej? Czy pytanie, które przychodzi do głowy, będzie pomocne, czy może będzie za szybkie, za ostre, zbyt odsłaniające, bo w tej pracy nie chodzi o to, żeby zadać mocne pytanie, a bardziej, aby nie pomylić głębi z przekroczeniem.

Specjalista przez wiele godzin słucha historii o przemocy, stracie, samotności, lęku, opuszczeniu, traumie, wstydzie, bezradności. Patrzy na łzy, na załamanie, na momenty, w których człowiek przestaje trzymać się w całości i przez chwilę pokazuje to, co zwykle ukrywa nawet przed sobą.

I to ma prawo wpływać.

Oczywiście, są granice, superwizja, własna terapia, praktyki regulacji, doświadczenie, etyka pracy i umiejętność oddzielania swojego życia od życia pacjenta/klienta, ale to nie znaczy, że człowiek pracujący z człowiekiem staje się niewrażliwy. Wręcz przeciwnie, często właśnie dlatego potrafi dobrze pracować, ponieważ czuje, widzi i rozumie więcej, ale jednocześnie musi uczyć się nie brać wszystkiego do siebie i nie dźwigać cudzej historii kosztem siebie.

To nie jest praca, którą da się jakościowo wykonywać osiem godzin dziennie w nieprzerwanym kontakcie z ludzkim cierpieniem, bez kosztów psychicznych, gdyż wymaga skupienia, dojrzałości, pokory, odporności i stałego kontaktu ze sobą.

Czasem najbardziej męczące nie jest samo słuchanie, lecz bycie obecnym tak, żeby naprawdę słyszeć, ale nie wchodzić zbyt mocno. Widzieć cierpienie, ale go nie przejmować. Towarzyszyć, ale nie ratować. Zadawać pytania, ale nie przyspieszać procesu. Być blisko, ale nie przekraczać granicy drugiego człowieka.

refleksje #psychoterapia #psychoterapeuta #coaching #etykapsychologa

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *