Czy warto być „terapeutą od wszystkiego”?
Czy warto być „terapeutą od wszystkiego”?
W świecie psychoterapii, to częsty przedmiot rozważań: czy lepiej być specjalistą od wszystkiego, pracować „z każdym i w każdym temacie”, czy zawęzić swoją ofertę i mówić jasno: „tu czuję się najlepiej, w tym jestem ekspertem”?
Przyjrzyjmy się wadom i zaletom.
Plusy bycia „od wszystkiego”:
Na początku drogi to może wydawać się kuszące — więcej potencjalnych klientów, większa elastyczność, poczucie, że nie zamykasz się na nikogo. Możesz też testować, z jakimi problemami i osobami pracuje Ci się najlepiej. Dla wielu terapeutów to naturalny etap rozwoju — poznawanie, szukanie własnej ścieżki.
Minusy:
Z drugiej strony, im bardziej ogólny przekaz, tym mniej konkretna grupa docelowa. Osoby szukające pomocy często chcą kogoś, kto zna się właśnie na tym, z czym one się mierzą. Przykładowo, jeśli osoba poszukuje „terapeuty dla nastolatków z lękiem”, to raczej nie zdecyduje się na psychologa, który na stronie pisze „pracuję ze wszystkim i wszystkimi”. Trudniej też zbudować rozpoznawalność w sieci, bo jeśli jesteś od wszystkiego, to w praktyce… możesz się niczym nie wyróżniać.
Złoty środek?
Nie chodzi o to, żeby zamykać się w jednej, wąskiej specjalizacji, odrzucając wszystkie inne, lecz warto wybrać 1–2 obszary, które najbardziej czujesz i w których chcesz budować pozycję eksperta. Dzięki temu Twoja komunikacja w social media jest spójna, klienci szybciej znajdują w Tobie „tego właściwego specjalistę”, a Ty masz większą satysfakcję z pracy.
A jeśli boisz się, że ograniczając się, stracisz klientów — spójrz na to inaczej. Jasna specjalizacja nie zamyka drzwi, a otwiera te, które naprawdę chcesz przekroczyć.
____
I rozpalimy Twój marketing.
Social Media z duszą.
Zapraszamy do współpracy.
+48 577 853 535 // kontakt@coachbiz.pl

