Pieniądze czy misja pomagania? Fałszywy wybór.
W branży pomocowej wiele osób potrafi rozmawiać o traumie, relacjach, granicach i emocjach, a jednocześnie czuje dyskomfort, kiedy temat schodzi na pieniądze.
Specjalista chce pomagać, więc pojawia się przekonanie, iż nie powinien zarabiać zbyt dużo, bo wysoka cena bywa odbierana jako brak serca, a rozwój finansowy wydaje się sprzeczny z misją. Dobry psycholog, terapeuta, czy coach ma być przede wszystkim skromny i skupiany na misji.
Tu zaczyna się wewnętrzny konflikt. Człowiek chce żyć godnie, rozwijać się, odpoczywać, inwestować w naukę i nie martwić się o rachunki, a jednocześnie czuje winę, gdy chce więcej.
Warto podkreślić, że to napięcie często nie wynika z etyki, lecz z przekonań wyniesionych z domu, kultury i środowiska, w którym pomaganie miało oznaczać poświęcenie, a nie zdrową wymianę wartości.
Tymczasem można pomagać uczciwie i dobrze zarabiać. Można mieć serce i granice finansowe. Można być empatycznym człowiekiem i szanować wartość swojej pracy.
