Działanie z poziomu presji rzadko daje taki efekt, jakiego człowiek oczekuje.

Działanie z poziomu presji rzadko daje taki efekt, jakiego człowiek oczekuje.

Dzieje się tak, bo choć z zewnątrz może wyglądać to, jak ambicja, determinacja i pracowitość, to jednak bardzo często pod spodem jest lęk, napięcie oraz wewnętrzny przymus…a to czuć. Ludzie wyczuwają, kiedy coś płynie z autentyczności, a kiedy z desperackiej potrzeby, by wreszcie zadziałało.

Im więcej napięcia, tym mniej przepływu.
Im więcej presji, tym częściej gorsze decyzje.
Im więcej desperacji, tym słabszy odbiór.
Im mocniejsze forsowanie, tym większe zmęczenie i oddalenie od siebie.

Wiele osób próbuje osiągnąć spokój przez jeszcze większy wysiłek, ale problem polega na tym, że z poziomu alarmu trudno budować coś stabilnego, gdyż w takim stanie układ nerwowy nie wspiera, tylko często sabotuje przeciążeniem, chaosem, impulsywnością albo utratą lekkości.

Odpuszczenie nie musi oznaczać bierności, ba! Czasem jest potrzebne i umożliwia działanie z poziomu kontaktu ze sobą. To stan, w którym nadal robisz swoje, ale nie z paniki lub przymusu, tworzysz, ale nie przeciw sobie, pracujesz, ale bez oddawania duszy wynikowi. Wtedy łatwiej poczuć kierunek, wybierać trafniej, komunikować się naturalnie i budować na tym, co prawdziwe.

Ludzie czują autentyczność dużo szybciej, niż myślisz. Naprawdę.
Czasem więc nie potrzeba robić więcej. Czasem potrzeba działać z innego miejsca w sobie.

autentyczność #budowaniemarki #psychologia #psychoterapia #dlapsychoterapeutów

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *