„Nie chcę się sprzedawać”. Czyli o budowaniu marki psychologa bez nachalnej promocji.
„Nie chcę się sprzedawać”.
To zdanie słyszymy bardzo często — od świetnych specjalistów, ludzi z pasją, wiedzą i ogromnym sercem do pracy…. I prawie zawsze za tym oporem stoi coś więcej niż sama niechęć do marketingu.
Czasem to wstyd — zakorzeniony głęboko, z czasów, gdy mówienie o sobie było równoznaczne z przechwalaniem się, gdy uczono nas, że skromność to cnota, a autoprezentacja to brak pokory.
Czasem to lęk przed oceną — że ktoś pomyśli: „robi to dla pieniędzy”, „gwiazdorzy”, „za bardzo się pokazuje”.
Niekiedy to także ambiwalencja — bo kochasz swoją pracę i chcesz pomagać, ale wiesz też, że żeby pomagać, ktoś musi wiedzieć, że istniejesz, a to wywołuje konflikt: pomaganie wydaje się dobre, a sprzedaż, marketing już nie.
Ten opór rzadko bierze się znikąd, może mieć swoje korzenie w przekazach typu: „dobry specjalista nie potrzebuje reklamy”, „ludzie sami się znajdą”. Bywa również zakorzeniony w doświadczeniu niewidzialności — gdy Twoje potrzeby były drugorzędne, więc dziś trudno prosić o uwagę. Albo w doświadczeniu zawstydzenia — że ekspozycja to zagrożenie, a nie wybór.
Tymczasem marketing naprawdę nie musi oznaczać sprzedawania siebie!
Może być dzieleniem się tym, co ważne.
Może być zaproszeniem do rozmowy, pokazaniem kawałka Twojej perspektywy, Twojej troski.
Może być naturalnym przedłużeniem Twojej misji, a nie jej wypaczeniem.
Nie musisz się sprzedawać.
Możesz się pokazywać — z czułością, odwagą i intencją.
Możesz mówić o tym, co robisz, nie po to, żeby „złapać klienta”, ale po to, żeby ktoś, kto właśnie szuka wsparcia, wiedział, że jesteś.
Bycie widocznym/ą nie odbiera autentyczności, wręcz przeciwnie — pozwala Twojej pracy dotrzeć do tych, którzy jej naprawdę potrzebują.
____
I rozpalimy Twój marketing.
Social Media z duszą.
Zapraszamy do współpracy.
+48 577 853 535 // kontakt@coachbiz.pl

