To jedno zdanie pomogło mi nie poddać się przez 2 lata.

Kiedyś usłyszałam zdanie, które zostało ze mną na długo: „jeżeli zrozumiesz swoje CO, będziesz wiedział JAK”

Mam poczucie, że dziś wokół misji, sensu życia i pracy zawodowej panuje ogromny chaos. Z jednej strony zachęca się ludzi do odnalezienia swojego powołania, z drugiej oczekuje się, że efekty pojawią się natychmiast. Jeśli po kilku miesiącach nie ma pieniędzy, rozpoznawalności, czy sukcesu, bardzo łatwo zwątpić. Pojawia się pytanie, czy to na pewno moja droga? Może się do tego nie nadaję…?

Ja przez pierwsze dwa lata nie zarabiałam na coachingu praktycznie nic. Popełniłam wiele błędów. Dzisiaj wiele rzeczy zrobiłabym zupełnie inaczej i właśnie dlatego potrafię wspierać innych w mentoringu. Nie opowiadam wyłącznie o teorii, ale także o drodze, którą sama przeszłam.

Jednocześnie wiem, że gdybym wtedy nie miała odpowiedzi na pytanie, dlaczego robię to, co robię, prawdopodobnie zrezygnowałabym znacznie wcześniej. Nie chodzi o misję rozumianą jako ratowanie świata. Chodzi o głębokie przekonanie, jaki sens ma moja praca i jaką wartość chcę wnosić do życia innych ludzi.

Często słyszę wtedy: „ale z samej misji nie da się żyć”. I to prawda. Sama misja nie tworzy dochodowego biznesu. Potrzebne są jeszcze kompetencje, strategia, marketing, cierpliwość, gotowość do uczenia się i wyciągania wniosków z błędów.

Misja nie zastępuje działania. Ona nadaje mu kierunek.

To właśnie ona pomaga wytrwać wtedy, kiedy efekty jeszcze nie przyszły. Nie gwarantuje sukcesu, ale sprawia, że nie porzucasz swojej drogi przy pierwszym kryzysie. A to często okazuje się ważniejsze niż chwilowy zastrzyk motywacji.

motywacja #refleksje #sens #markaosobista #markapsychologa

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *