Faceless marketing – czy można zbudować markę osobistą bez pokazywania się?

Faceless marketing, czyli koncepcja zakładająca budowanie marki osobistej bez pokazywania swojej twarzy – czy to ma prawo zadziałać…? 

 Wiele osób odczuwa opór przed pokazywaniem siebie w roli reprezentanta marki, czasem jest to spowodowane chęcią oddzielenia życia zawodowego od prywatnego, próbą zachowania anonimowości, a czasem wstydem lub małą pewnością siebie. Jednak brak osobistego kontaktu z odbiorcami ma swoje konsekwencje.

Z psychologicznego punktu widzenia to właśnie twarz i obecność człowieka przyciągają najwięcej uwagi, są również fundamentem do budowania zaufania, relacji oraz wyzwalania emocji — bez nich stworzenie zaangażowanej społeczności staje się o wiele trudniejsze.

 Warto pamiętać, że lubimy identyfikować się z drugim człowiekiem, a nie anonimowym profilem. Twarz wywołuje zaufanie, daje poczucie autentyczności i bliskości, której potrzebujemy, by pozostać z marką. Z kolei, gdy twórca się nie pokazuje, traci możliwość bezpośredniego nawiązania relacji – odbiorcom trudno wtedy odczuć, że za postami stoi prawdziwa osoba, a nie wyłącznie logo marki.

Nie znaczy to, że Faceless marketing zupełnie nie ma sensu, gdyż jest to strategia, która pozwala na utrzymanie prywatności i z pewnością — lepsze takie działania niż zupełny brak aktywności firmy w mediach społecznościowych. Należy jednak mieć na uwadze, że taka taktyka może wymagać większego nakładu pracy oraz ograniczać możliwość osiągnięcia pewnych celów.

Z doświadczenia zachęcamy do budowania marki w oparciu o wizerunek osób, które za nią stoją. Warto przynajmniej raz na jakiś czas się pokazać, aby skuteczniej budować relacje z odbiorcami.

A Ty? Co sądzisz na ten temat?
____
I rozpalimy Twój marketing.
Social Media z duszą.
Zapraszamy do współpracy.
+48 577 853 535 // kontakt@coachbiz.pl

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *