Dobre intencje nie zwalniają z odpowiedzialności za słowa.

Jeżeli publikujesz treści, bierzesz odpowiedzialność nie tylko za intencję, ale również za sposób komunikacji i możliwy wpływ przekazu. To ważne szczególnie wtedy, gdy mówisz o psychologii, rozwoju, relacjach, czy zmianie, bo słowa mogą wspierać, ale mogą też uruchamiać poczucie winy, wstyd albo bezradność.

Nie chodzi o to, że autor odpowiada za wszystkie reakcje odbiorców. Tego nie da się zrobić, bo każdy człowiek wnosi własną historię, wrażliwość i doświadczenia. Chodzi jednak o gotowość zauważenia, że komunikat może działać szerzej, niż zakładała intencja autora.

Jeżeli ktoś słyszy w przekazie: to Twoja wina, za mało nad sobą pracujesz, sam sobie to robisz, a w odpowiedzi dostaje: to tylko Twoja projekcja, często nie jest to dialog, lecz obrona własnego stanowiska. Taka reakcja zamyka rozmowę i zdejmuje odpowiedzialność z nadawcy, przerzucając wszystko na odbiorcę.

Dojrzała komunikacja wygląda inaczej. Można powiedzieć: nie taki był mój zamiar, ale widzę, że mogło to tak wybrzmieć. Można zapytać, co w tym przekazie zraniło. Można coś doprecyzować. To nie oznacza winy. Oznacza odpowiedzialność.

Warto pamiętać, że czasem coś uruchamia w nas dawną ranę, a czasem naprawdę ktoś mówi w sposób obciążający. Jedno nie wyklucza drugiego. Nie każda reakcja odbiorcy jest projekcją. Nie każdy autor jest niewinny tylko dlatego, że miał dobre intencje.

Między „wszystko jest Twoją projekcją” a „autor odpowiada za wszystko” istnieje dojrzały środek. Nazywa się uważność, pokora i odpowiedzialność za własne słowa.

tworzenietreści #psychologia #psychoedukacja #uważność #markapsychologa

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *