Psychologia komunikacji. Kompetencja, o której mówi się za mało.

Mam przekonanie, które powtarzam od dawna: psychologowie, coachowie i terapeuci potrzebują bardzo dobrej znajomości psychologii komunikacji. Nie tylko po to, żeby rozumieć drugą osobę, ale przede wszystkim po to, żeby zauważać, co dzieje się w nich samych, kiedy słyszą określone słowa. Co ich poruszyło, dlaczego akurat to zdanie wywołało napięcie, czy dotknęło czegoś, co wciąż w nich istnieje…? (Nawet jeśli tak, to w końcu ludzkie!)

Ta świadomość jest ważna w gabinecie, ale jest równie ważna w internecie, który daje coś, czego nie mamy w rozmowie twarzą w twarz: czas na zatrzymanie. Można przeczytać komentarz, zobaczyć swoją reakcję, poczuć impuls i dopiero potem odpowiedzieć. Spokojnie, merytorycznie, jasno stawiając granice, bez agresji.

Zauważam jednak zjawisko, które jest dla mnie trudne, a mianowicie, że w przestrzeniach przeznaczonych dla psychologów i terapeutów pojawiają się komentarze spod anonimowych nicków, często ostre, biernie agresywne, czasem atakujące. Anonimowość chroni wizerunek, ale nie zmienia tego, kim jesteśmy wewnętrznie. Jeśli ktoś potrzebuje jej po to, żeby mówić w sposób raniący, pojawia się pytanie, co właściwie chce ukryć.

Czasem agresja w komunikacji nie jest anonimowa. Pojawia się w postach osób działających publicznie, które nie zauważają, że ich przekaz buduje w odbiorcach poczucie winy lub wstydu. Takie komunikaty przyciągają uwagę. Pozostaje jednak pytanie o intencję.

Czy naprawdę chcemy wpływać na innych przez zawstydzanie i manipulację? Czy raczej tworzyć przestrzeń, w której człowiek może coś zrozumieć, a nie tylko poczuć się gorszy?

Jeśli mówimy o budowaniu bardziej empatycznego świata, ta zmiana zaczyna się zawsze w jednym miejscu. Od nas samych.

komunikacja #tonkomunikacji #wizerunek #wizerunekpsychologa #psychologia

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *